środa, 27 lutego 2008

Parking

Inżynier da Silva poruszył ważki problem. Mamy u nas ulice: Artylerzystów, Budowlanych, Cukierników, Drukarzy, Hutników, Instalatorów, Rzemieślników itp., itd. Ale gdzie jest ulica Programistów?! Już niedługo rozpoczynamy zbieranie petycji w tej sprawie. Na razie proponuje w ramach eksperymentu społecznego główny parking nazwać Placem Programistów, parking za kortem Skwerem Testerów, nowy parking Rynkiem Architektów, a łącznik między starym a nowym parkingiem Przesmykiem Analityków. Każdy będzie zadowolony, każdy będzie miał coś swojego.

wtorek, 26 lutego 2008

Irek


Wielki Programista, Wielki Architekt [co zdarza się po raz pierwszy w tej rubryce]. Pewnego dnia przybył wraz z gromadą odkrywców z Patologicznej Krainy aby zbadać Cytogenetyczny kraj. Zasłynął jako "ten który klęknął przed patologicznym kodem". U nas nie wykazał się tak wielką wiarą. Mimo że otrzymał krzesło po Arusie programował normalnie, a nie klęczał przed krzesłem które nosiło Wielkiego Przedwiecznego.

czwartek, 21 lutego 2008

SoftKubki

Pan Dziedzic w ogromie swej mądrości zauważył jak nietowarzyskimi stworzeniami są kontraktorzy. I jak zwykle znalazł idealne rozwiązanie. Teraz każdy chętny programista (tester) dostał softKubek - namiastkę żywej istoty. Może się nim opiekować, czyścić, ogrzewać w gorącej wodzie, pogadać sobie z kubkiem... Po latach wytężonej pracy (gdy będzie przechodził na emeryturę - bo gdzie indziej mógłby odejść) kontraktor odda kubek Dziedzicowi a ten oceni jak towarzyski był programista wobec kubka.

Hej hej JuEsEj

Czy rekrutacja na zwiedzanie "kraju demokracji doskonałej" nie zaczyna przypominać coraz bardziej komisji wojskowej: "Wyprostuj się, kaszlnij, ... na front"?

czwartek, 7 lutego 2008

Zmiany

Dostalismy nową wykładzinę w CTGHLAMOLFLW (nową w sensie fabrycznie nową - bo starej nie mielismy). Wykładzina genialna! Aż chce się zdjąć buty by piescić gole stopy jej miękoscią. Przy okazji przeprowadzki okazało się kto koduje najbardziej aktywnie - gratulacje Kiler!!, a kto ...ma najlepsze kólka w fotelu - pochwalony niech będzie Faraon.

wtorek, 29 stycznia 2008

SoftBal

W miniony weekend odbyła się cykliczna impreza przez wtajemniczonych zwana SoftBalem. Impreza ta byłaby pusta gdyby nie klasyczne przemówienie. Tegoroczna mowa miała nietypową oprawę w postaci dzwonienia szklanych kieliszków będącego symbolem dynamicznego rozwoju firmy. Po przemówieniu już wiemy kto pod nami dolki kopie. Oczywiscie magnaci z Galicji. Ale my się nie damy!!

Mędrcy

Działo się, działo ostatnio. Zawitali do nas Mędrcy z Zachodu. Teraz już wiemy co my tu robimy i po co tu jestesmy. Przekazanie tej wiedzy zajęło półtorej godziny i zmiesciło się na czterech slajdach. Zaczęło się dołująco - jestesmy przecież kontraktorami, co mniej lub bardziej sygnalizuje, że to co robimy, robimy za pieniądze (ciekawe dla kogo mniej, a dla kogo bardziej). Mówienie nam że kon­trahent jest skąpą firmą naszego morale nie podbudowuje. Ale im dalej tym lepiej. Nareszcie dowiedzielismy się że to co robimy ma do czegos sluzyc, i że w aplikacji w rzeczywistosci nie będą występować same rekordy o kodach "qwer" i "aasdsa". Tradycyjnie okazalo się że nasze niszowe wejscia są kluczowe dla klienta i odwrotnie. Tylko jedna osoba kręciła nosem: "Tego się tak nie robi, na filmie było inaczej." Skończylo się optymistycznym akcentem. "Misjonarzami jestesmy, CTG będzie naszym darem dla Swiata". W tym momencie spłynęło na mnie olsnienie - 9 czerwca 2012 postawię ostatni srednik w cytogenetycznym kodzie, wsiądę w auto i pojadę autostradą na mecz otwarcia Euro. A co!! Stać mnie będzie!!