poniedziałek, 22 lutego 2010

sobota, 20 lutego 2010

Godzina "G"

W związku z nadciągającą godziną "G" ( jak Genzyme ), oto pieśń ku pokrzepieniu serc kontraktorów zabużańskich :

Hej młody junaku smutek zwalcz i żal !!
Przecież na tym piachu za stodwadzieścia lat!!
Przebiegnie NA PEWNO! jasna długa prosta
szeroka jak rzeka infostrada genzymowska !!
I z oasem zepnie drugi oas - na którym support legł ...

sia lala lalala ! sia la - lalala !!

( i barwny korowód - wężykiem, wężykiem ... )

ps.

Matka siedzi z tyłu !

czwartek, 11 lutego 2010

Pusta maszyna

Czyżby znak nowych czasów?

środa, 3 lutego 2010

Życie po życiu

Jak zapewne niektórzy wiedzą wkraczamy w nową rzeczywistość. Rozpoczyna się dla nas "life after life". Programiści na wyścigi produkują defekty żeby to ich rewizja była ostatnią i zapisała się w historii CTGHLAMOLFLW. No właśnie co trzeba napisać w komentarzu do takiej rewizji? Zacytować klasyków ("Poprawiono megakosmetyk")? Przedstawić jakąś myśl filozoficzną ("Nieniechajcie wszczepić sobie czipy")? A może narysować jakiegoś ASCII arta?

niedziela, 10 stycznia 2010

Bliźniacze firmy

W nawiązaniu do zeszłotygodniowej sytuacji - perspektywy trzyzmianowej pracy - poniższy fragment ze szkolenia dla nowych pracowników Tesco (głównie Polaków na Wyspach) wydaje mi się być ze wszach miar adekwatny:
- Co zrobisz, jak nie będziesz wiedzieć, gdzie postawić produkt? - pyta Julie (prowadząca szkolenie).
- (Polak odpowiada) Poszukam. Albo wykombinuję na logikę.
Obie odpowiedzi są złe. - Zapytasz menedżera. Zawsze, jak czegoś nie wiesz, pytasz menedżera - mówi Julie.
- A co macie robić, jak zobaczycie niebezpiecznego bandytę? - pyta Julie znienacka. Pytanie jest podchwytliwe.
- Obezwładnić - wyrywa się komuś.
- Zapytać menedżera - ktoś inny żartuje.
Julie kręci głową. - Macie uciekać! Za wasze pieniądze nie warto nadstawiać karku.

Ponieważ nasza firma powoli upodabnia się do Tesco - praca 24 godzinna jest tego koronnym przykładem, może by tak wziąć sobie do serca to ostatnie zdanie ze szkolenia bliźniaczej firmy i gdy przełożony każe przyjść na trzecią zmianę zacząć uciekać? Ewentualnie można zastosować drugą technikę i rzucić się z okna stylem dowolnym?

niedziela, 20 grudnia 2009

Czy już czas zacząc montować kraty w oknach?

Pozwoliłem sobie wkleić poniższy artykuł ponieważ ponieważ sytuacja wydała mi się trochę znajoma. Czy ktoś odniesie podobne wnioski?

"Francuski sąd skazał producenta samochodów Renault za "niedopuszczalny błąd", który mógł skłonić do samobójstwa jednego z pracowników tej firmy - poinformowały francuskie media. Według sądu, pracodawca wywierał na swojego podwładnego nadmierną presję.

Ponad trzy lata temu 39-letni inżynier informatyk Antonio B. popełnił samobójstwo, rzucając się z 5. piętra okna biura Renault w podparyskim Guyancourt. Jego bliscy obwiniają za ten tragiczny gest pracodawcę, gdyż uważają, że do samobójstwa przyczynił się bezpośrednio nadmierny stres w pracy.

Sąd ds. ubezpieczeń społecznych w Nanterre orzekł, że dyrekcja Renault dopuściła się poważnego naruszenia warunków pracy.

Z wewnętrznego audytu, przeprowadzonego ostatnio przez Renault, wynika, że pracownicy centrum technologicznego firmy w Guyancourt pracują średnio w biurze po 12 godzin dziennie, a mimo to często muszą zajmować się pracą jeszcze w domu. Pracownicy skarżą się na ciągłe dokładanie nowych obowiązków przy zachowaniu tej samej liczby pracowników.

Jak zwracają uwagę media, wyrok w tej sprawie może pociągnąć za sobą podobne orzeczenia w innych przypadkach, zwłaszcza po niedawnej fali samobójstw we France Telecom. Według prasy, od lutego 2008 roku w firmie tej doszło do 25 samobójstw zatrudnionych tam osób."

Tajemniczy gość

Ostatnio firma postanowiła zasięgnąć rady tajemniczego eksperta odnośnie organizacji supportu. Nie znamy zbyt wiele detali. Udało się nam ustalić jedynie że saportowców będzie jedenastu. Wykradliśmy też ten tajemniczy schemat.