
Jednym z bardziej charakterystycznych zwyczajów Zulusów Molflo jest coroczny obrzęd nadawania tytułów. Dzięki niemu młody wojownik może otrzymać tytuł bwana-dezanera a starszy może usłyszeć podziękowanie za swoją wierną służbę plemieniu. Obrzęd ten odbywa się co roku podczas konunkcji trzech ciał niebieskich: Jowisza (Mayonga w języku Zulusów), Merkurego (Webeha) i Księżyca (Hotersa). Gdy nadchodzi ten czas plemię poinstruowane przez starszyznę i szamanów wygląda wielbłąda wodza. Gdy wielbłąd ukaże się oznacza to że obrzęd się zaczyna. Śmiałkowie wkraczają pojedynczo to lepianki wodza gdzie wobec niego samego i starszyzny poddawani są szeregowi prób. Próby różnią się od siebie w zależności od roku i od wojownika. Przedstawimy tutaj przykładowe z nich:
- próba wstępna - próba godności - wojownik musi podać (wykazać) swą godność do tytułu bwana-dezanera
- próba lojalności - wskazanie starszego własnego klanu w Radzie Starszych (najbardziej ekstremalna forma zakłada rozpoznanie z zawiązanymi oczami poprzez dotyk obnażonej łydki)
- próba szczęścia - (opisana przez angielskiego badacza Robinsona Hanksa). Szaman rozrzuca odchody świętego skarabeusza na całej szerokości lepianki (ang. spread-shit) i na tej podstawie wróży zaszczyty jakich ma dostąpić wojownik w tym roku
- próba siły woli - wódz okazuje siłę woli opowiadając żart plemienny i nie śmiejąc się; wojownik podbudowany tym przykładem nie może okazać żadnych uczuć podczas odpowiedzi
Na koniec następuje rytualne pożegnanie. Wódz opowiada jak walczył z lwami w tym roku i wymienia pożegnalny uścisk ręki z wojownikiem.