20 czerwca odbyła się cykliczna impreza kontraktorska zwana w skrócie SoftPiknikiem. Tradycyjnie nie mogło zabraknąć tam agentów ctghlamolflw (a zabrakło wielu innych osób). Tak więc w telegraficznym skrócie - czego doświadczyliśmy na Imprezie. Impreza zaczęła się z pięciominutowym opóźnieniem - według wtajemniczonych obsuwa była spowodowana oczekiwaniem na gościa honorowego pana Belpa. Piknik tradycyjnie rozpoczęła mowa pani Dziedziczki. Mało wspomniano o wielu tegorocznych sukcesach firmy (żeby nie zanudzać słuchaczy) nacisk za to położono na wartości rodzinne, kurs obsługi widelca, i tym podobne tematy. Listy dań nie będę streszczał bo brakłoby cennego miejsca (które można przeznaczyć na wypisanie miast w których czytają Bloga ;)). Wspomnę tylko że dzieci mogły do woli napchać brzuchy pierogami ruskimi.
Później już leciało z górki. Zespół Połoniny wyjaśnił w czym dziewczyny spod Połonin są lepsze od tych spod Budziwoja. Odbyło się mnóstwo konkursów piwo lało się strumieniami. Nie było deszczu!! Klimat zmienia się drastycznie.
Konkursy rozczarowały - stężenie nagród wewnątrz CTGHLAMOLFLW najmniejsze od wielu lat (tak wiem - dorobiliśmy się już)
Na zakończenie sztuczne ognie i występ Teatru Ognia imienia Miltona Waddamsa.
Dla bywalców tradycyjna atrakcja składania stolików pod ojcowskim okiem Dziedzica. Podczas tej akcji wyszła na jaw obywatelska inicjatywa mieszkańców ulicy Litewskiej przyznania Dziedzicowi nagrody Nobla za wynalezienie plastikowego parkingu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziedzic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziedzic. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 czerwca 2008
czwartek, 26 lipca 2007
Czy androidy śnią o...
Naszła mnie przerażająca mysl. Pan Dziedzic nie istnieje!! Przynajmniej taki jakim go znamy. Prawdziwy Pan Dziedzic siedzi gdzies w swoim bunkrze i obmysla plany kampanii na przyszly rok, oblicza zyski i straty, a my mamy do czynienia ze zmyslna kukłą zrobioną przez braci Ukraińców z Radzieckiej Akademii Techniki.
poniedziałek, 18 czerwca 2007
SoftPiknik czyli Pan Dziedzic jak ojciec najlepszy
W piątek odbyła się kolejna odsłona cyklicznej imprezy zwanej SoftPiknikiem. Nie mnie ją komentować. Liczę że ktoś napisze o niej posta popartego zdjęciami. Ja chciałbym napisać o mało znanej świeckiej tradycji związanej z tym świętem. Otóż na zakończenie imprezy zostaje pewna liczba osób w celu pomocy w opróżnianiu beczek z piwem. Pan Dziedzic wtedy zaszczyca te osoby swym spojrzeniem, a nieraz zwraca się do nich werbalnie!! I tak było tym razem. Pan Dziedzic zafundował nam powtórke z konkursu strongmenów w postaci przenoszenia rollbaru. Nagrodą miała być możliwość spożywania zawartości ww. rollbaru. Spisaliśmy się koncertowo. Pan Dziedzic z dumą wydawał krótkie polecenia "Beczki przodem", "Szerzej drzwi" natychmiast wykonywane przez SoftOrganizm. Operacja została wykonana błyskawicznie, ale pan Dziedzic uświadomił sobie że nie będzie rozpijał poddanych (jak sanacyjni dziedzice) i zamknął drzwi do baru. Impreza musiała się przenieść w inne miejsce. Ale to już temat na oddzielną opowieść.
Subskrybuj:
Posty (Atom)