SoftKontraktorzy małej wiary wątpili - "To prowokacja, żadnych kanapek nie będzie !", "SoftKontraktorzy marzyciele wzdychali - "Może będą z kawiorem i łososiem ? a może z pasztetową i salcesonem ?? a może chałka z rodzynkami i dżemem ???" zaś SoftKontraktorzy realiści tylko rzucali półgębkiem - "Pewnie i dadzą ale ile to będzie nas kosztować i co nam jeszcze za to zabiorą ?" Tak czy siak, dziś o 13.00 zapanowała na piętrze gorączkowa atmosfera. Bułkowy zegar wybił swoje kuranty, wygłodniały tłum wyległ do lanczrumu ...
Nie ma ! Pusto ! Oszukali nas, banda bułkowych decydentów ! ! !
Co poniektórzy wyciągnęli swoje lancze ( o niewierne Tomasze ! ) i zaczęli spożywać, ci bardziej wierzący siedzieli o firmowej kawie i herbacie zagadując coraz głośniej: "Co z tymi kanapkami !?", co i rusz ktoś niby przypadkiem przechodził lub zaglądał a to szukając architekta czy też że telefon dzwoni... Emocje opadły, wrócił normalny tryb pracy. Wtem panicz wkroczył statecznie do 300A i ogłosił dostojnie: "Nie chcę wzbudzać zamieszania, ale kanapki są". ( Jak widać - czekano na niego z dostawą ;) ) Tłum ruszył podekscytowany - tak, są! Jest cała skrzynka! I to dla każdego ( niezależnie od PDP ) po jednej!
Poniżej fotografika pamiątkowa, jeszcze sprzed rozpakowania i ugryzienia pierwszego kęsa ( dla oddania potężnego rozmiaru w porównaniu do PC Della ) :
Zaś sama kanapka ... Słowa nie wyrażą tego uczucia, gdy każdy kęs swym smakiem i zapachem przenosi człowieka prosto w malownicze i oblane słońcem, przepełnione zapachem ziół prowansalskich i porykiwaniem zwierząt lubeńskie łąki i pastwiska ...
I niech mi ktoś teraz powie że w krzakach jest lepiej ! ! !