Podobno indianie z amerykańskiej dżungli wiązali pechowych podróżników i kładli im na nagim brzuchu połowę skorupy kokosa. Pod tą skorupę wpuszczali karalucha. Łażący w kółko owad doprowadzał ofiarę do obłędu.
Amerykanie w Guantanamo torturowali Talibow puszczając im w kółko "Ich bin Schnapi das kleine krokodil" (później zakazano to w wielu konwencjach).
Wraz z postępem czasu tortury stają się coraz bardziej finezyjne. Dzisiaj głównym narzędziem tortur jest telefon. Wielu programistów gdy słyszy "Dla Elizy"* instynktownie się kurczy - wie że za chwilę rozpoczną się psychiczne tortury. Mistrz ceremonii rozpoczyna je zawsze w podobny sposób. Rozgląda się po sali i mówi do słuchawki "Tak, Jest tutaj". Potem powoli idzie przez salę nie patrząc na żadną konkretną osobę. Chwilę sobie pokluczy od stolika do stolika, pójdzie w jedną stronę, później zawróci. Potem jednym błyskawicznym skokiem dopada ofiarę - "Do Ciebie" - mówi. W tym momencie zaczynają się tortury właściwe czyli rozmowa przez telefon. Ich opis jest tak makabryczny ze nie nadaje się do publikowania. Jeśli ofiara przeżyje przejmuję rolę oprawcy. Odnosi telefon wyświetlaczem skierowanym do siebie, tak żeby nikt nie był pewien czy rozmowa się skończyła i czy aby on nie będzie następny.
*Współczesna wersja "Szła dzieweczka" (przyp. tłumacza)
środa, 17 czerwca 2009
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Stopnie naukowe
Kolejne z moich nie do końca mądrych przemyśleń na temat jak to wszystko się powtarza. Struktura firmy do złudzenia przypomina stopnie naukowe na naszych uczelniach.
Mamy:
TeamLeadera <-> Asystenta
Architekta <-> Doktora
Menadzera nieparkingowego <-> Profesor nadzwyczajny
Menadzera parkingowego <-> Profesor zwyczajny
Mamy:
TeamLeadera <-> Asystenta
Architekta <-> Doktora
Menadzera nieparkingowego <-> Profesor nadzwyczajny
Menadzera parkingowego <-> Profesor zwyczajny
poniedziałek, 25 maja 2009
Promocja
Przez lata słuchaliśmy z otwartymi ustami opowieści kolegów z drugiej strony wielkiej wody. Powiedzmy sobie szczerze czego im najbardziej zazdrościliśmy. Słonecznych plaż? Obcowania z możnymi tego świata? Kontaktu z Klientem? Nie. Tym co budziło największą zazdrość była firma otwarta 24h na dobę. Teraz towarzysz Lesław usłyszał nasze prośby. Dał nam możliwość popracowania do pólnocy. Każdy chętny może próbować zrobić małego-biłana. Radzę skorzystać. Taka okazja może się nie powtórzyć przez najbliższe dni, a może nawet tygodnie.
piątek, 22 maja 2009
Łańcuszek
Cześć jestem taskiem supportowym.
Wyślij mnie do jednej osoby a będziesz miał spokój.
Wyślij mnie do trzech osób a dostaniesz prezent (komórkę albo laptopa)
Wyślij mnie do pięciu osób a wszyscy w firmie będą o Tobie mówić
Wyślij mnie do jednej osoby a będziesz miał spokój.
Wyślij mnie do trzech osób a dostaniesz prezent (komórkę albo laptopa)
Wyślij mnie do pięciu osób a wszyscy w firmie będą o Tobie mówić
wtorek, 12 maja 2009
Oni
Gdy byłem młodym talibem czytałem pewne opowiadanie. Była to historyjka o policjancie któremu kosmici podrzucają automat do gry. Główny bohater dostaje obsesji wygrania z maszyną. Automat stwierdza że najlepszą drogą do zwycięstwa jest zabicie policjanta. [jeśli ktoś szukał źródeł skrzywienia psychiki Taliba to jest jedno z nich].
Teraz w CTG to wspomnienie odżywa. Ktoś [kosmici, konkurencja, armia kanadyjska, ...] za pomocą agenta Brata Mike'a podrzuca szatańskie zagadki pracownikom CTG. Biedni kontraktorzy zamiast wypruwać sobie żyły ku chwale projektu G i satysfakcji nastu klientów trwonią czas próbując rozwiązać te nieludzkie zagadki.
Teraz w CTG to wspomnienie odżywa. Ktoś [kosmici, konkurencja, armia kanadyjska, ...] za pomocą agenta Brata Mike'a podrzuca szatańskie zagadki pracownikom CTG. Biedni kontraktorzy zamiast wypruwać sobie żyły ku chwale projektu G i satysfakcji nastu klientów trwonią czas próbując rozwiązać te nieludzkie zagadki.
czwartek, 23 kwietnia 2009
Kronika Filmowa
Dlaczego towarzysz Talib się tak spieszy? Chce zdążyć przed wszystkimi. Dzisiaj przemówienie wygłosi towarzysz Lesław.
A co to się stało? Mimo wczesnej godziny sala pęka w szwach. Wszyscy odświętnie ubrani. Towarzysz Jem Ka Es sekretarz bratniego azjatyckiego państwa Kju-EJ, jak zwykle lekko roztrzepany zasiadł na trybunie honorowej w świeżo wyprasowanym krawacie).
Obok niego siedzi towarzysz Belm - jest zadowolony z siebie. Ma powody do dumy stanowi 230% programisty. Dzisiaj zapowie że jego team na dwulecie projektu G odda 15 milionowy plik - to daje 30 plików na minute!
Kolega Talib próbuje przemknąć się do sali gdy pada na niego wzrok sekretarza Faraońskiego. "Czasy spóźniania się skończyły. Śpiochom i bumelantom mówimy stanowcze NIE"
A co to się stało? Mimo wczesnej godziny sala pęka w szwach. Wszyscy odświętnie ubrani. Towarzysz Jem Ka Es sekretarz bratniego azjatyckiego państwa Kju-EJ, jak zwykle lekko roztrzepany zasiadł na trybunie honorowej w świeżo wyprasowanym krawacie).
Obok niego siedzi towarzysz Belm - jest zadowolony z siebie. Ma powody do dumy stanowi 230% programisty. Dzisiaj zapowie że jego team na dwulecie projektu G odda 15 milionowy plik - to daje 30 plików na minute!
Kolega Talib próbuje przemknąć się do sali gdy pada na niego wzrok sekretarza Faraońskiego. "Czasy spóźniania się skończyły. Śpiochom i bumelantom mówimy stanowcze NIE"
środa, 8 kwietnia 2009
SS ma Ojczyzna, na prawym boku krew, na lewym blizna...
CZASAMI w głowie rodzą się koszmary... że z misją i effortem będzie jak...
W knajpie spotyka się dwóch muzyków jazzowych:
- Cześć Stary. Słyszałem, że wydałeś płytę.
- No tak, wydałem.
- Gratuluję! Gościu! A dużo sprzedałeś?
- No nie aż tak wiele, dom, samochód, sprzęt grający...
tudzież z dopiskiem...
- Ale Stary, ja wczoraj kupiłem twoja płytę.
- Ach, dziękuję, to byłeś Ty!!!
JAK DOTĄD człowiek się budzi...
Jak wiele jesteś w stanie poświęcić by osiągnąć nieosiągalny cel?
W knajpie spotyka się dwóch muzyków jazzowych:
- Cześć Stary. Słyszałem, że wydałeś płytę.
- No tak, wydałem.
- Gratuluję! Gościu! A dużo sprzedałeś?
- No nie aż tak wiele, dom, samochód, sprzęt grający...
tudzież z dopiskiem...
- Ale Stary, ja wczoraj kupiłem twoja płytę.
- Ach, dziękuję, to byłeś Ty!!!
JAK DOTĄD człowiek się budzi...
Jak wiele jesteś w stanie poświęcić by osiągnąć nieosiągalny cel?
Subskrybuj:
Posty (Atom)